Dzień trzeci mojej głodówki dobiega końca, czułam sie troche słabo ale to normalne,wystarczyło że, napilam sie troche wody i wszystko bylo w pożądku oprucz tego dostalam lekkiej zgagi, ale to nie ma znaczenia.
Wyszłam dziś z psem i standardowo do szkoly (4km w dwie strony) wiem mało ale nie miałam sił by iść na 8km
Waga z rana :59,9
troche sie zawiodłam myślałam że, bedzie lepiej .... no ale cóż bynajmniej jest 5 z przodu. Nadal jestem grubą świnią ale za niedługo bedzie dobrze dam radę!
Tak jak wspomniałam to juz trzeci dzień a nikt się nie zorientował ,na cale szczęście, obawiam się tylko weekendu. Chyba bede zmuszona do jedzenia, ale mam nadzieję że jakoś z tego wybranę.
Jeżeli miałabym cos zjeść to tylko jakieś warzywa, oczywiste nie chce nic zjeść no ale jezeli sytuacja bedzie tego wymagac to co mi pozostanie...
To na tyle do jutra!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz